Ja sama niestety leze teraz w lozku i to robilam wlasciwie caly dzien,
jestem chora. Coz moglam sie domyslic, jest średnia na dworze, wiosna sie
zbliza a u mnie nie oznacza to nic innego niz choroba. Tak to jest kiedy
chociaz ktos powtarza Ci z 100 razy abym brala tran (uhh czy moge
poswiecic chwile i powiedziec jak obrzydliwe to jest? nawet tabletki) to
i tak tego nie robie i konczy sie wlasie na lezeniu w lozku a dzis
mialam wazny 4 godzine pisanie opowiadania z norweskiego i mozliwe,ze
teraz albo juz mi to przepadlo albo bede siedziala sama w sali
komputerowej z nauczycielem i pisala tak przez 4 godziny w innym
terminie, swietnie. W nastepny poniedzialek mam taki test z matmy i
potem jeszcze w piatek z angielskiego, ale do nastepnego tygodnia a w
sumie mam nadzieje, ze jeszcze do tego piatku bede juz okej.
Wiec lezalam sobie tak caly dzien, wiekszosc czasu spedzilam na spaniu i
ogladniu YouTuby, troche fajnie tak polezec ale jestem osobą ktora jednak
woli coś robić niż tylko lezac, co prawda nie z rana...
Chyba nie ma innego wyjscia niz po prostu to wylezec, ale co najbardziej
mnie irytuje to katar....jak nienawidze odychac ustami, a nie mam w
domu kropli do nosa ktorych zreszta i tak nienawidze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz